Polacy po raz kolejny dali się podzielić na dwie przeciwstawne grupy - zwolenników przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego i tkz. "obrońców krzyża". To nie krzyż podzielił naród, ludzie sami sobie to zrobili. Niestety jako naród nadal jesteśmy mocno upośledzeni, dajemy sobą manipulować. Czym bowiem tak naprawdę jest cała ta zadyma? wojną religijną? nie! Co najwyżej polityczną... Nieopatrzne słowa prezydenta Komorowskiego były nieopatrznym strzałem, ale prawdziwe armaty wysunięte zostały później. Armatami tymi są ludzie, prawicowi fanatycy. Jak bowiem inaczej nazwać ludzi, którzy niemalże przywiązują się do krzyża, klęczą przed policjantami i wykrzykują rasistowskie hasła? Dochodzimy do absurdu, gdyż człowiek odnosi wrażenie, że niedługo usłyszy "santo subito!".
Nastrój podsycają oczywiście konsekwentne wypowiedzi posłów Prawa i Sprawiedliwości... To ich należy rozliczać za rozdmuchanie tematu. Odnosi się czasem wrażenie, że posłowie PiS chcą własne emocje uczynić emocjami wszystkich ludzi. Ja się na to nie godzę. nie życzę sobie tego wręcz!
Najsmutniejsze jest jednak to, że na całej sprawie najbardziej traci Kościół. Z jednej strony chciałby pozostać neutralny, z drugiej krytykowany jest przez tych najwierniejszych. I nie pomogą tu słowa krytyki bp Pieronka (który wg mnie najostrzej wypowiedział się w tej sprawie) "to nie walka o krzyż, ale krzyżem przeciwko krzyżowi. Prowadzona przez tych, którzy z tego wydarzenia chcą wyciągnąć korzyści polityczne. To wskazuje jak szybko człowiek, który bezwzględnie rząda władzy potrafi sie skarlić, jak szybko staje się małym"... Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć kogo dotyczą te słowa...
A przecież krzyż stanąć powinien z kościele tam gdzie jego miejsce. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, żeby przed Pałacem Prezydenckim, budunkiem urzędowym, stac miały całymi latami znicze. Przecież niedługo PiSowcy organizować będą pielgrzymki... Gdyby ludzie rozumieli w pełni wagę symbolu potrafiliby uszanować jego znaczenie bez względ na miejsce w jakim się znajduje.
Potem ogląda się jakieś filmiki z jakimiś absolutnie kuriozalnymi obrazami (jeden pod spodem, znaleziony na youtube)
Człowiekowi ręce opadają. Po raz kolejny pokazujemy jak bardzo ograniczeni jesteśmy.
Jedyne co wydaje mi się w tej chwili słuszne to sięgnąć po zimnego Lecha. Innego się nie "tykam".